Tag: prekursor

Poród w XIX wieku to istny horror

Jak rozwijała się medycyna

www.taniaksiazka.pl – Uczniowie Hippokratesa. Doktor Bogumił to pierwsza część cyklu o lekarzach, którzy stawali się prekursorami w obranych przez siebie dziedzinach. Główny bohater, doktor Korzycki, nie pochodzi z zamożnego rodu i ledwo udaje mu się zakończyć studia. Wżenia się jednak w bogatą rodzinę polską o medycznych konotacjach, dzięki czemu znajduje pracę w stolicy Polski. Przeprowadza się i nie może uwierzyć w to, co zastaje w swoim nowym zakładzie pracy.

Opisywane obrazki z życia lekarza bardziej przypominają sceny z horroru niż faktyczne miejsce, gdzie ludzie mogą wyzdrowieć. Przede wszystkim w warszawskim szpitalu śmierdzi. Krew i ropa, które pojawiają się często, są zmywane z podłogi za pomocą szmaty, której używa się na kilku stanowiskach. Stół operacyjny to bardziej miejsce wyścigów, chirurdzy bowiem prowadzą między sobą zawody, kto szybciej kogoś pokroi i zaszyje. Jak łatwo się domyślić większość pacjentów nie przeżywa tych zabiegów, ale statystyka nikomu nie wadzi w wykonywaniu zawodu. Przede wszystkim nikt nie chce uczyć się nowych rzeczy, nie zważa na komfort pacjenta, siejąc postrach. Higiena jest aspektem nieistniejącym w szpitalach XIX wieku – lekarze chodzą bez rękawiczek i maseczek, bardzo często palą, nawet na sali operacyjnej, a narzędzia wycierają w fartuchy lub szmaty, które służą do czyszczenia podłogi. Rzadko noszą też kitle, przeważnie pracują w ciuchach cywilnych, w których potrafią chodzić kilka dni.

Obraz medycyny światowej

Polska nie jest wyjątkiem, właśnie w ten sposób wyglądały praktyki medyczne jeszcze sto lat temu. Korzycki ma ochotę zmienić to, co zastał, obierając sobie jako specjalizację ginekologię. W początkowej fazie najbardziej nieprzychylni są mu jego koledzy z pracy, ponieważ uważają stosowane przez niego metody za zbędne. To bardzo mocno pokazuje miejsce kobiety w społeczeństwie i takt, że poród uznawany jest za jej obowiązek, a samo przebywanie w szpitalu za przywilej. Korzycki, tchnięty współczuciem dla własnej żony, która podczas porodu przeszła piekło, postanawia się nie poddawać.

Jego zabiegi nie będą początkowo mile widziane, kobiety będą się bały tego, że koleżanki uznają ich bezbolesne porody za coś gorszego. Powołują się na ostracyzm społeczny oraz kwestie religijne, każda z nich uważa, że po prostu są stworzone do tego, by cierpieć. Młody lekarz zaczyna od innej strony, najpierw stara się zrobić wszystko, by pacjentki przeżyły morderczy i wycieńczający proces porodu. Wprowadza reżim sanitarny, który nie przypada do gustu współpracownikom.

Ludzie freepik - pl.freepik.com
Back To Top